Zamknięte osiedla. Kto odpowiada za tereny zielone?

Zamknięte osiedla stanowią nowoczesną alternatywę dla osiedli otwartych, których są naturalnym przeciwieństwem. Idea im przyświecająca jest dosyć prosta – mają to być zadbane, bezpieczne osiedla, niedostępne dla osób trzecich. I to właśnie te hasła służą promowaniu tychże osiedli – luksus, bezpieczeństwo, czystość, prestiż, przyjazna przestrzeń.

Te i o wiele więcej określeń pojawia się na wielu bilbordach. Są one ogrodzone wysokimi płotami, funkcjonują na nich systemu monitoringu w postaci kamer, wejście na osiedle przez bramkę wymaga znajomości kodu, wjazd na parking jest ograniczony szlabanem, który otwiera się z pilota lub otwiera osoba do tego przeznaczona, a w pobliżu znajduje się budka, w której wartę trzymają pracownicy ochrony. W ten oto sposób można być spokojnym, że nikt niepowołany nie wjedzie na teren osiedla, nie będzie się kręcił, nie ukradnie ani nie zniszczy nic, dzieci mogą spokojnie się bawić, a także nikt nie będzie przynosił śmieci i zabrudzał osiedla. I choć w teorii tak to wygląda, warto wiedzieć, jak jest naprawdę. Sytuację zobrazuje choćby odpowiedź na pytanie, kto odpowiada za tereny zielone na tych obszarach?

Dbanie o zieleń na zamkniętym osiedlu.

To, kto będzie dbał o teren zielony na osiedlu strzeżonym, zależy od zarządcy budynku, tak jak ma to miejsce na osiedlach zarządzanych przez firmę Domestika, czyli administratora. To tak naprawdę od administracji zależy, kto będzie zajmował się pielęgnacją terenu. Warto przed kupnem mieszkania zwrócić uwagę na stan prawny danego osiedla oraz jego administrację. Wystarczy powiedzieć, że mnogość wspólnot mieszkaniowych, bez wspólnego zarządcy wprowadza chaos, który nie służy w zasadzie niczemu. Gdy na danym osiedlu mamy kilka budynków, z których każdy jest w zarządzaniu innej wspólnoty, rodzi się problem. Wynika on z tego, że bardzo często zarządcy nie mogą się porozumieć w wielu, wydawałoby się prostych kwestiach, jak monitoring, zarządzanie ochroną, czy wybór firmy do pielęgnacji zieleni. Jest to związane z chaosem prawnym, który ostatecznie sprowadza się do tego, że gdy nie ma zgody, to nikt za nic nie odpowiada, a odpowiedzialność przerzucana jest na konkurenta. W konsekwencji chodniki są brudne, nawierzchnie uszkodzone i nikt ich nie wymienia, rośliny zapuszczone, obszary zachwaszczone i zarośnięte, niektóre rośliny wymagają wymiany, a niektóre drzewa z czasem mogą stwarzać zagrożenie. Za tereny zielone, oraz czystość na osiedlu, powinien, gdy jest sam jeden, odpowiadać zarządca. W przypadku, gdy do prowadzenia osiedla jest wyznaczonych kilka wspólnot, sytuacja jest trudna, ponieważ nikt może się nie poczuć do odpowiedzialności za stan osiedlowej zieleni. I ostatecznie zamiast bezpiecznych i pięknych osiedli, mamy osiedla otoczone siatką, mało bezpieczne i zaniedbane, których roślinność szpeci. Warto wybierać mieszkanie oraz dom na dobrze zarządzanym osiedlu, lub nowo powstającym, któremu deweloper przypisał jednego zarządcę. I to ten element należy sprawdzić, by nie okazało się ostatecznie, że nikt za nic nie odpowiada. Należy pamiętać, że to administrator, na mocy powierzonej mu przez mieszkańców, wybiera odpowiednią firmę, która dostaje zgodę na pielęgnowanie zieleni na danym obszarze. I to on, bierze odpowiedzialność za ostateczne względy estetyczne z tym związane, w tym również i czystość osiedla.

Zamknięte osiedla. Kto odpowiada za tereny zielone?